Spadek poziomu wody widać gołym okiem, a w miejscach, gdzie kiedyś była woda, pojawiły się krzaki. Mieszkańcy załamują ręce, ponieważ większość z nich utrzymuje się z turystyki. Pomimo ostatnich obfitych opadów deszczu sytuacja nie ulega poprawie. Za fatalny stan jeziora obwiniają „Polskie Wody”.
Polskie wody same się wyjaśniają
Przedstawiciele „Polskich Wód” twierdzą, że nie ponoszą odpowiedzialności za stan wody w jeziorze. Obecnie trwa remont tamy przy jeziorze. Mieszkańcy twierdzą, że trwające od dłuższego czasu prace mają wpływ na poziom wody w jeziorze.
Wojciech Kozak, dyrektor Regionalnego Zakładu Gospodarki Wodnej w Krakowie, wypowiedział się na ten temat w programie TVP 3 Kielce.
– Przyczyną niskiego poziomu wody nie jest remont zapory, lecz susza hydrologiczna oraz niski poziom wody w rzece Czarnej Staszowskiej, która zasila zbiornik. Obecnie do krytycznego minimum brakuje mniej niż półtora metra. – Odprowadzamy 1,1 metra sześciennego na sekundę, a dopływ wynosi zaledwie 0,5–0,6 metra sześciennego – komentuje dyrektor Wojciech Kozak.
Lokalni przedsiębiorcy załamują ręce
Przedsiębiorcy narzekają, że dawno nie było tak słabego sezonu turystycznego. Mimo świąt kempingi stoją puste. Nikt nie wypożycza łodzi ani nie korzysta z lokalnych atrakcji. Ci, którzy wybudowali domy na wynajem, nie ukrywają swojego zaniepokojenia.
– Nie ma gości, bo każdy, kto słyszy, że nie ma wody, nie przyjeżdża – narzekają mieszkańcy.
– W zeszłym tygodniu nie było tam nikogo, ani jednej osoby – mówi Marianna Perczak, która trzy lata temu zainwestowała pieniądze w nowy kemping.
Historia jeziora Chańcza
Jezioro Chańcza znajduje się w województwie świętokrzyskim, w pobliżu wsi Chańcza i miasta Raków. Historia powstania tego miejsca jest bardzo interesująca, ponieważ zbiornik wodny powstawał przez 10 lat, od 1974 do 1984 roku, w wyniku zalania fragmentu łąk, pól i lasów w dolinie rzeki Czarnej. W ramach planowanej inwestycji wycięto krzewy i drzewa, a kilka budynków zostało wyburzonych. Powierzchnia jeziora wynosi 340 hektarów. Głębokość sięga 11 metrów.
Jezioro cieszy się dużą popularnością wśród lokalnej społeczności. Na plaży dyżurują ratownicy z WOPR. Istnieje możliwość wypożyczenia łodzi oraz skorzystania z usług gastronomicznych. Zbiornik ten był niegdyś jednym z najlepszych łowisk sandaczy w Polsce. Obecnie można tu łowić między innymi: okonie, szczupaki i bolenie.
Ocalmy jezioro
Rozwiązaniem dla Chańczy mogłaby być zmiana decyzji Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczącej zmniejszenia przepływu wody w zaporze. O podjęcie takich działań może wnioskować między innymi „Wody Polskie”.
Czytaj także:
Polskie jezioro gwałtownie się kurczy. Wiesz, kiedy całkowicie zniknie? Czytaj także:
To polskie jezioro zanika. Mieszkańcy biją na alarm. “O rany, co za goście!”
Źródło:
podroze.wprost.pl
Zarezerwuj podróż z partnerami ZAJGO:
Booking.com |
eSky |
Viator |
GetYourGuide |
Eventim
Artykuł opracowany przez ZAJGO na podstawie źródła RSS.

